13177176_10154134553259675_3847096616771234089_n

„Przestań się okłamywać”, tak mówi reklama tego klubu fitness. Dobrze, przestaję się okłamywać i…udaję się do klubu fitness.

Mężczyźni zwykle swoje pierwsze kroki kierują ku siłowni. To taka w miarę bezpieczna dla nich przestrzeń. Maszyny i urządzenia choć wyglądają dziwnie i lekko przerażająco, nadal pozostają maszynami. Żelazo, stal i inni mężczyźni. Będzie dobrze. Ale efekt pierwszego wrażenia bywa różny. Pierwsze wrażenie związane z miejscem, ale i pierwsze wrażenie związane z ludźmi których tam spotykam. Często one decydują o tym czy zostanę klientem tego klubu.

W jaki sposób czuje się mężczyzna po czterdziestce który po raz pierwszy w życiu wkracza w tą przestrzeń? Spróbuj sobie to wyobrazić i poczuć. Musisz sobie to wyobrazić i poczuć, jeśli tego nie zrobisz stracisz klienta. Wyobraź to sobie i opracuj ten proces od nowa, bym wchodząc do twojego klubu poczuł że jestem we właściwym miejscu.

W książce „Bądź młodszy za rok” Chris Crowley opowiada o swojej pierwszej wizycie na siłowni. Przeczytaj i pomyśl czy odwiedzający Ciebie po raz pierwszy potencjalny klient nie czuje się właśnie w ten sposób?(…)

„Schodzimy po pokrytych gumową wykładziną stopniach do podziemia, które wygląda jak skrzyżowanie maszynowni na starym niszczycielu z klubem sado-maso. Mnóstwo luster i kafelków. (…) Wielkie stalowe maszyny obłożone czarnymi ochraniaczami. Maszyny z ciężarami, maszyny do skrętów, maszyny zdolne wyrwać zęby koparce. I mnóstwo lśniących kabli łączących to i owo. (…) Dużo młodych mężczyzn. Mężczyzn z dziwnymi żyłami na rękach i szyjach. Jakby tkwiły w nich tuż pod skórą tłuste dżdżownice. Żyły jak makaron na zakwasie i bicepsy, które wyglądają jakby miały zaraz wybuchnąć. Przerażające miejsce. (…)

– Ma Pan strój. Zawołam Lance’a. Lance!

Jak spod ziemi wyłania się opalony na brąz facet, który ma więcej zębów niż kiedykolwiek zdarzyło mi się widzieć w ludzkich ustach. Z gatunku przystojniaków, ale coś z nim jest straszliwie nie tak. Jego sylwetka wydaje się jakby pozbawiona sensu. A twarz ma o wiele zbyt ostre rysy. Ten facet jest…

Lance, a może Biff albo Hawk, mówi:

– Cześć, pokażę panu co tu mamy.

I zaczyna rapować na temat tutejszych maszyn i specjalnych metod treningowych. Ale ty nie słuchasz. Tylko patrzysz podenerwowany. Na jego ciało. Bo nabierasz przekonania, że ten gość to prawie na pewno android. Producent wyraźnie zaoszczędził na drobnych, ale ważnych detalach, które dają złudzenie życia. A może ten robot został wyprodukowany za granicą, bo jest dziwnie ubrany. Czerwone szorty o wiele za mocno opinają ogromne uda. Podkoszulek zamiast rękawów ma wielkie dziury, więc nie da się uniknąć widoku umięśnionej klaty czy jak to się nazywa. A te pachy! Facet ma najgłębsze i najbardziej owłosione pachy, jakie kiedykolwiek widziałeś. Można by tam hodować rosomaki. Masz ochotę się cofnąć, żeby nie ochlapał ci adidasów testosteronem. Marzysz, żeby wyjść stamtąd czym prędzej.”

Jak to wygląda w twoim klubie? Pomyśl. Może i w twoim procesie można coś zmienić, poprawić?

 

 

Reklamy