„Trudno jest jeszcze dziś przekonać właścicieli i menedżerów klubów że najbliższe lata będą należały do tych, którzy zanim zarzucą sieć, najpierw dokonają analizy strategicznej i odpowiedzą sobie na podstawowe pytania, jak choćby: kim jestem jako klub i dla kogo czyli kogo chcemy w tej sieci widzieć.

Kto zarzuca sieć na wszystkich klientów na rynku, będzie powoli tracił przedstawicieli każdej z grup na rzecz wyspecjalizowanych konkurentów. Dlaczego tak będzie? Dlatego że coraz silniej w świecie zachodnim cenimy indywidualność, możliwość wyrażania siebie, korzystania z usług i produktów zindywidualizowanych, niejako „szytych na miarę”. Dlatego że ci wspomniani specjaliści, będą potrafili obsłużyć naszych klientów lepiej i bardziej precyzyjnie opracować dla nich ofertę, niż wtedy gdy musi być to oferta uniwersalna, kierowana dla każdego. Co więcej to oni a nie my, policzą sobie za to więcej pieniędzy w ramach opłat członkowskich niż wynikałoby to ze średniej na rynku. W naszej branży nazywamy to „efektem salami”. Duży, świetnie wyposażony, nowoczesny klub z doskonałą ofertą nie obawia się konkurencji, przecież świadczy „usługi o wysokiej jakości. I faktycznie, pojawiające się nieopodal studio jogi nie jest konkurencją, zabrało jedynie kilkadziesiąt osób które były oddane tej aktywności i tam znalazły wyspecjalizowane miejsce z odpowiednimi klimatem , otoczeniem, atmosferą i najlepszymi nauczycielami. Chciałoby się parafrazując polskich kibiców, na szczęście sprzed 2 lat i sprzed Euro 2016, powiedzieć: „Nic się nie stało”. Faktycznie w skali 2000 członków to niewielka strata. Ale niebawem, tuż obok, pojawiają się: studio treningu funkcjonalnego, box crossfitowy, studio indoorcyclingu, klub zumby, klub fitness tylko dla kobiet itd. Każdy z nich zabiera jedynie po kilkudziesięciu klientów klubu, plasterek po plasterku nasze salami staje się krótsze. Dlaczego tracimy tych klientów? Dlatego że oni sami się specjalizują, pewne aktywności pobudzają ich zmysły bardziej niż inne i związane z tym otoczenie i atmosfera. Takie jasne określenie grupy docelowej pozwala wyróżnić się spośród całej grupy zwykłych klubów i sprawić że będziemy jak magnes przyciągali klientów na których potrzeby odpowiadamy lepiej niż konkurencja. ”

Cały artykuł dostępny jest TUTAJ / Magazyn Fitness Biznes 4/2016

Reklamy