„Nikt nie będzie przez dłuższy czas kontynuował żadnej aktywności, nie ważne jak dobre to jest dla niego, jeśli nie będzie to dawało mu radości, nie będzie przyjemne, lub nie będzie społeczne.” dr George Sheehan.

Rosnące na sile współczesne trendy społeczne i tym samym konsumenckie, sprawiają że dzisiejszy klient oczekuje od marki którą wybiera, więc także klubu fitness,  ludzkiej twarzy.

Oczekuje, że marka zacznie działać aktywnie by zmieniać świat, walczyć o idee i wartości naprawdę ważne dla ludzi. Klub fitness, który pragnie tworzyć społeczność lojalnych klientów, społeczność ludzi ćwiczących, musi sprawić by mogli oni utożsamić się z wyznawanymi przez klub wartościami. Brzmi dziwnie? To nowa rzeczywistość.

Klub fitness z tzw. „średniego rynku” mid marketu, coraz bardziej przestaje bowiem być miejscem gdzie się ćwiczy, trenuje, zaczyna być miejscem, gdzie kształtuje się styl życia. Stąd w klubach fitness na świecie coraz częściej poza znanymi nam zajęciami grupowymi znajdziemy w harmonogramach zajęcia w ramach kursu rzucania palenia, walki ze stresem, spotkania z ekspertami o różnorodnych specjalnościach. Klub fitness staje się miejscem spotkań lokalnej społeczności, ludzi wyznających te same wartości, ludzi których łączy podobne podejście do życia, tzw. współczesnych plemion. W naszym klubie fitness może być ich wiele, istotne by wspierać ich działania.

Nie jest także niczym niezwykłym, że kluby angażują się w działania społeczne i charytatywne. Działania budujące wizerunek odpowiedzialnego partnera dla lokalnej społeczności, jej odpowiedzialnego, wspierającego członka.

Dzieje się tak dlatego, że dzisiejsi świadomi klienci, coraz chętniej oddają swoje pieniądze markom, którym ufają, które oferują im coś prawdziwego, symbolizują ważne z ich punktu widzenia ideały. Według badania  przeprowadzonego przez MSL Group, dla aż  79% polskich millennialsów szczególnie ważne jest, by biznes angażował się w działania społecznie istotne.

Co więcej, coraz częściej kluby przejmują odpowiedzialność za efekty osiągane przez swoich klientów, co oznacza, że wręczenie klientowi plastikowej karty umożliwiającej nieograniczony dostęp do klubu przestało być przywilejem, to zdecydowanie za mało. Klienci oczekują w ramach swojego członkostwa, wsparcia, opieki, pomocy w treningu, planowania i edukacji. Oczekują, że ktoś zaplanuje ich trening, ułoży plan, wybierze te aktywności które najskuteczniej zrealizują ich cele, doradzi, przeanalizuje osiągane rezultaty, zainteresuje się odczuciami i opiniami, postara się poznać ich jako osoby, ich wątpliwości, obawy.  Nastąpiła zmiana z trybu „customer oriented” czyli zorientowanego na klienta, na tryb „customer obsessed” czyli obsesji na punkcie kreowania doznań, wrażeń i odczuć klienta.

Dążymy do tego by klub fitness stał się dla klienta tzw. marką trzeciego miejsca, czyli po domu i pracy miejscem gdzie obowiązkowo i regularnie będzie się pojawiał. By to było możliwe, klub musi być miejscem miłym, atrakcyjnym, ciekawym, by klient chciał w nim przebywać, by tęsknił za nim. To warunek konieczny gdyż jak powiedział dr George Sheehan „Nikt nie będzie przez dłuższy czas kontynuował żadnej aktywności, nie ważne jak dobre to jest dla niego, jeśli nie będzie to dawało mu radości, nie będzie przyjemne, nie będzie społeczne.” Nie zapominajmy, że w klubach fitness pracujemy w oparciu  o tzw. marketing relacyjny, który jest połączeniem rozrywki, znakomitej obsługi, relacji, edukacji i zaangażowania.

Zastanów się co to oznacza w praktyce i na jakie działania adresowane do naszych pracowników, aktywnych klientów, nieaktywnych klientów, oraz potencjalnych klientów się to przekłada?

Reklamy