(…) Mam problem ze znalezieniem, wyszkoleniem i motywowaniem zespołu. Case study – zatrudnianie, szkolenie, motywowanie zespołu recepcji w klubie fitness. (…)

Pierwszym krokiem było przeprowadzenie audytu w zakresie naszego employer brandingu, czyli odpowiedzi na pytanie: dlaczego ktokolwiek miałby chcieć dla nas pracować?

Badania wyraźnie pokazują, iż firmy niejednokrotnie popełniające błędy w rekrutacji, obsadzające nieodpowiednich ludzi na nieodpowiednich stanowiskach, czynią to z jednego powodu: chcą obsadzić stanowisko zbyt szybko, nie posiadają lub nie chcą poświęcić wystarczającej ilości czasu na rekrutację. To zrozumiałe, pamiętajmy jednak iż źle przeprowadzony proces rekrutacji, powoduje ogromne straty czasu w kolejnych etapach, w trakcie szkolenia, „wciągania na pokład”, codziennej pracy, rozwoju. Co więcej zwykle kończy się rozstaniem z pracownikiem, czego efektem jest rozpoczęcie całego procesu od nowa. Wziąwszy pod uwagę te argumenty, warto po pierwsze poświęcić na to czas. Po drugie warto zadbać o to by stanowisko to było atrakcyjne dla potencjalnych kandydatów.

Rozpocznij proces od poszukania odpowiedzi na następujące pytania:

  • czy jesteś dobrym pracodawcą? – w jaki sposób i kiedy poszukujesz pracowników? (poszukujesz nieustannie, rozglądając się i prowadząc permanentną rekrutację czy jedynie wtedy gry pojawia się dziura w zespole, którą należy wypełnić?)
  • jakich ludzi przyciągasz? – w jaki sposób ich wynagradzasz? – co masz do zaoferowania poza pieniędzmi?
  • kogo poszukujesz, potrafisz ich opisać?
  • czy wiesz jaki typ ludzi może pomóc firmie w rozwoju?
  • dlaczego tacy ludzie mieliby chcieć pracować tutaj?
  • jak powinniśmy postępować z tymi osobami, aby były zaangażowane i działały w sposób najbardziej efektywny?

W ten sposób uzyskasz sporo wiedzy na temat twojej obecnej polityki personalnej, ale także jakie zmiany należy wprowadzić, by przyciągać lepszych kandydatów. Często powtarzającym się problemem są bardzo niskie stawki godzinowe, wypłacane recepcjonistom, od których przecież „nie oczekuje się niczego więcej poza dopilnowaniem by klient dotknął kartą do czytnika, czy wydaniem kluczyka do szafki”. Jak powiedział kiedyś jeden z ekspertów branży fitness, Thomas Plummer: Jeśli płacisz orzeszkami, nie dziw się że pracować dla ciebie będą tylko małpki”. Poza niskimi stawkami, problemem jest brak możliwości uzyskiwania dodatkowych przychodów z tytułu sprzedaży produktów i usług. Jak powiedziała mi kiedyś znakomita menedżerka dużego klubu na Śląsku po przeprowadzonym audycie: Sebastian, zrozumiałam że zatrudniam szatniarzy, obowiązkiem jest wprowadzić wizytę do systemu i wydać kluczyk do szafki.”

Całość artykułu dostępna w Body Life 3/2017

 

Reklamy