Z 7 imprez branżowych 2017 roku (konferencje, kongresy, forum): 1 została odwołana z powodu braku zainteresowania, 1 zanotowała wyższą niż oczekiwana ilość uczestników, 2 pozostały na poziomie z lat poprzednich, 3 zanotowały niezadowalające ilości uczestników, mniejsze niż w latach poprzednich, lub nie spełniające planowanych oczekiwań. Obraz jest bardzo niepokojący.

Brałem udział we wszystkich konferencjach branżowych które odbyły się w 2017 roku, stąd pozwalam sobie na ten głos.

Narzekamy: „mało ludzi na konferencjach branżowych”, ”ludzie pracujący w klubach fitness nie mają świadomości lub potrzeby poszukiwania wiedzy dlatego nie przyjeżdżają na konferencje.”.

Naprawdę? A może to co im serwujemy nie odpowiada na ich potrzeby, nie rozwiązuje ich problemów, stąd tak niewielkie zainteresowanie?

Piszę MY, gdyż my wykładowcy ponosimy także odpowiedzialność za obecną sytuację i za kształt tych branżowych wydarzeń, nie tylko ich organizatorzy. Współtworzymy je, proponujemy tematy, zawartość merytoryczną, formy przekazywania wiedzy. Nie zawsze nasze prośby i sugestie są uwzględniane skoro jednak godzimy się w nich uczestniczyć, to zatem także nasza wina.

Skoro w Polsce funkcjonuje ok. 4000 podmiotów branży fitness & wellness i przyjmijmy że w każdym przynajmniej 2 osoby (a często więcej) zajmują się zarządzaniem klubem, sprzedażą, marketingiem, budowaniem lojalności to mamy ogromną ilość 8000 osób. Dlaczego na branżowe wydarzenia przyjeżdża ok. 300 tych samych osób?

Zastanówmy się jakie są przyczyny tego stanu?

Przyczyn prawdopodobnie jest wiele, ale z podstawowymi dwoma najczęściej się pojawiającymi pozwolę się nie zgodzić.

1. „Za dużo imprez i szkoleń branżowych.” Naprawdę? Zgodnie z powyższym wyliczeniem, lekko licząc 4000 podmiotów, 8000 ludzi zarządzających to mało? A największa impreza branżowa to 200-250 osób.

Na całym świecie i w każdej branży jest tak, że szkolenia otwarte i zamknięte wspierają rozwój konferencji i napędzają uczestników. Konferencje zaś, gromadząc wielu wykładowców, zachęcają ludzi do dalszego rozwoju kompetencji na szkoleniach. Konferencja nie jest szkoleniem, pamiętajmy o tym. Ma do spełnienia zupełnie inną rolę niż szkolenie. Wszędzie te dwie formy dodają branżom rozpędu, dlaczego u nas miałoby być inaczej?  To tak jakbym powiedział że opieka nad klientem na siłowni w klubie fitness przez dyżurującego instruktora zabija sprzedaż treningów personalnych. Tak może powiedzieć jedynie ta osoba, która nie wie czym jest trening personalny, jakiego rodzaju usługą, czym różni się od zwykłej standardowej opieki, jakie daje korzyści i jakie rozwiązuje problemy osoby z niej korzystającej.

2. „Nie ma świadomości i potrzeby edukacji i rozwoju w zakresie zarządzania klubem fitness.” Naprawdę? Tylko w 2017 roku na organizowane wspólnie z ekspertfitness.com szkolenia otwarte szkolenia w ramach programu Excellence For Fitness Industry , przy cenie 300-500 zł dziennie, sprzedano ok. 450 miejsc. W 2017 roku jako Espresso Fitness Business Solutions prowadząc szkolenia w klubach, (średnio 150 dni w roku) na zamówienie właścicieli i menedżerów, przeszkoliłem ok. 1200 osób. Dodajmy do tego Programy Business Management Executive Program oraz Akademia Multisport, to kolejne dziesiątki osób spędzających czas na szkoleniach. Specjalistyczny, branżowy blog Espresso czyta kilkanaście tysięcy osób. A to przecież tylko część działań szkoleniowych, które mają miejsce na rynku fitness w Polsce.

Nie ma zatem świadomości i potrzeby edukacji i rozwoju? Czy może to my nie mamy świadomości jakie maja potrzeby i problemy nasi odbiorcy i naszymi działaniami ich nie zaspokajamy?

Uczestnicy mówią NIE konferencjom branżowym bo ich nie słuchamy.

Ci stali uczestnicy, których spotkać można na każdej imprezie przyjeżdżają i będą przyjeżdżali, bo jakie mają wyjście. Ale wobec wzrostu ilości samych wydarzeń, ilość tych stałych uczestników na każdym z nich spada, a nowych nie przybywa. Dzieje się tak bo nie spełniamy, a co dopiero mówić o przekraczaniu ich oczekiwań.

Co mówią mi bardzo często uczestnicy naszych branżowych konferencji?

 „Za mało o nas, za mało dla nas.”

Mówią: „Jeśli jedziesz na kongres branżowy, chcesz mówić o branży, szukasz praktycznej wiedzy z branży lub do łatwego wykorzystania w branży. Chcesz wiedzy o zarządzaniu ludźmi w tej branży, o zarządzaniu firmą w tej branży, o sprzedaży w tej branży, o procesach zarządczych i controllingu w tej branży, o marketingu w tej konkretnej branży, o budowaniu lojalności w tej konkretnej branży.

A tymczasem dostajemy wykłady prowadzone przez mówcę motywacyjnego, eksperta ekonomicznego z pierwszych stron gazet, emerytowanego dowódcy, eksperta w sprzedaży samochodów, mistrza NLP, eksperta kreowania wizerunku i wystąpień scenicznych, coacha biznesowego, coacha życiowego i innych specjalistów spoza branży.

Tej wiedzy dobrze się słucha, ale niewielu z uczestników potrafi to wykorzystać w swojej pracy.”

Gdyby uczestnicy chcieli tych ludzi spotkać, bez problemu mogą ich znaleźć na wielu konferencjach biznesowych w kraju. Ale na konferencji branży fitness chcą mówić i słuchać o branży fitness, lub o rozwiązaniach spoza branży fitness które można zaimplementować do naszej branży. Od ludzi którzy mimo że są specjalistami w sprzedaży czy marketingu, prowadzą swoje marketingowe lub sprzedażowe działania dla podmiotów z naszej branży. I prowadzą z sukcesami.  Ale w takim przypadku, uczestnicy także chcą konkretnych pomysłów i sposobów jak tę wiedzę wykorzystać.

Ma być nie tylko ciekawie, ma być przede wszystkim WARTOŚCIOWO. Nie efektownie ale EFEKTYWNIE.

Na konferencję biznesową może pojechać każdy, jest ich wiele, każdego tygodnia odbywa się kilka w Polsce, na których spotykają się właściciele i menedżerowie firm z różnych branż. To potrzebne. Ale konferencja branżowa ze swej natury powinna być dla danej branży, a konferencja biznesowa/ marketingowa/sprzedażowa dla każdego kto się tym zajmuje niezależnie od branży.

Sam osobiście w ciągu roku spędzam znacznie więcej czasu na szkoleniach i konferencjach poza branżą fitness, starając się potem przełożyć i dostosować to czego się tam uczę do realiów naszej branży.

Rozumiem doskonale żale uczestników, często bowiem te wykłady są bardzo dalekie od rzeczywistości podmiotów działających w branży fitness & wellness. Mogą być inspiracją ale mogą także prowadzić na manowce lub frustrować, kiedy słyszymy że tak łatwo sprzedać karnet czy trening personalny za 300-400 zł, bez zaprezentowania praktycznych sposobów jak to zrobić. No bo skąd te sposoby, skoro ci którzy to mówią nigdy tego karnetu czy treningu personalnego nie sprzedawali. Uczestnicy pozostają z tym sami i sfrustrowani. Tego się naprawdę dobrze słucha, ale nikt nie mówi jak to zaimplementować.

Jak to wygląda na świecie? Spójrzmy na największą konferencje branży fitness IHRSA , odbywającą się w USA nieprzerwanie od 38 lat. Każdego roku gromadzi ok. 2000 osób. Wśród ok. 50 wykładów, wystąpień, round table odbywających się danego dnia tylko 1-2 są takimi które nie dotyczą branży fitness. Prowadzą je eksperci w różnych dziedzinach, autorzy bestsellerów, osoby znane lub wpływowe. Pozostałe dotyczą branży fitness, prowadzone przez ludzi działających w branży lub działających dla branży.

Rok 2018 będzie wyjątkowy. Będzie rokiem konfrontacji. Już niebawem, bo w marcu Forum Fitness Biznes i Kongres FEM zmierzy się ze sobą w walce o uczestników. Oczywiście to starcie już się rozpoczęło. Zaraz potem w maju Kongres FitExpo i Targi Go Active.

W chwili obecnej znamy jedynie program Kongresu FEM http://kongresfem.pl/program. Wykładowcy i szkoleniowcy z branży fitness, ciekawe bloki tematyczne odpowiadające na najbardziej palące problemy branży.

Czekamy na program Forum Fitness Biznes. Wg założeń, celem będzie rozprawienie się z mitami branży fitness. Wspaniały pomysł, w branży jest ich sporo, niektóre bardzo szkodliwe.

Byłoby jednak dobrze by z mitami rozprawiali się ludzie którzy sami rozprawili się z nimi na gruncie branży fitness, lub branży pokrewnej  i którym się udało. Praktycy za którymi stoją osiągnięcia w naszej branży. Bo łatwo się mówi ale trudno robi, o czym wie każda osoba zarządzająca klubem fitness.

Dlaczego mówię o walce? Bo dotychczas jako organizatorzy nie zrobiliśmy wiele by branżowe imprezy od siebie odróżnić. Szkoda.

Podczas szkoleń i wykładów konferencyjnych mówimy właścicielom i menedżerom klubów fitness by nie starali się tak bardzo być lepsi, bo o tym decyduje nie twardy pomiar ale percepcja klienta, ale by starali się być inni od swoich konkurentów, w zakresie rozwiązywania konkretnych problemów lub zaspokajania konkretnych potrzeb. To pozwala operować wyższą ceną, w oparciu o serwowaną wartość i dotrzeć do odpowiednich klientów którzy będą te wartość cenić, odczuwać i widzieć różnicę pomiędzy naszym klubem a pozostałymi. Tymczasem w branży konferencyjnej mamy z tym problem.

Byłem zaproszony do poprowadzenia zajęć na wszystkich wydarzeniach branży fitness w 2017 roku. W 5 wziąłem udział jako wykładowca, w pozostałych udziału odmówiłem, z powodu bliskości w kalendarzu, czasami to 1-2 tygodnie, od  imprezy konkurencyjnej, na której już zgodziłem się wystąpić. Podziękowałem, poprosiłem o zrozumienie, nie chcąc stawiać zapraszających mnie organizatorów w kłopotliwej sytuacji gdy promuje oba wydarzenia w tym samym czasie, oraz by jednak obie te imprezy różniły się od siebie.

Może zatem skoro sytuacja tak wygląda, trzeba znaleźć inne rozwiązanie?

Może warto połączyć siły? Zamiast ostro konkurować, organizując osobne imprezy na 150-200 osób każda , zrobić jedną wspólną na 500 osób, bo 1 plus 1 czasami równa się 3.

A zatem czy konferencje, kongresy, fora branży fitness mają szansę przetrwać w Polsce?

Tak, jeśli będą mówiły o branży, o nas, dla nas i naszym językiem. Tak, jeśli będą słuchały potrzeb i oczekiwań ludzi tę branżę tworzących. Tak, wiem że zaraz usłyszę że gdyby Ford słuchał ludzi to nie byłoby samochodów tylko szybsze i silniejsze konie, a gdyby Jobs słuchał ludzi nie mielibyśmy smartfonów. Są jednak granice takiego podejścia. Spełniać potrzeby i rozwiązywać problemy grupy docelowej powinno być nadrzędnym celem tych wydarzeń.

Życzę wam i sobie, by 2018 rok był rokiem udanych konferencji w branży fitness. Czas się obudzić i zacząć słuchać klientów.

Reklamy