40748406_534042170357704_4744236513137524736_n
Odwołane wizyty, spóźnienia czy też niepojawienie się pacjenta bez żadnego wytłumaczenia to chleb powszedni każdego z lekarzy.
To chleb powszedni również naszej branży.
Pamiętamy czasy kiedy nasza branża uważała,
że dobry klient to ten, który kupi karnet Open i …nie chodzi.
Ale czy na pewno?
Jeśli zawarłeś jakąś umowę, kupiłeś jakiś produkt, z którego nie korzystasz czy zakupisz go ponownie? Czy przedłużysz umowę?
Większość z nas nie…bo przecież szkoda wyrzucać pieniądze. Prawda? 😉
A co z możliwością sprzedaży dodatkowych produktów i usług naszemu klientowi?
Spada do zera.
A co z rekomendacjami i poleceniami, czyli pozyskiwaniem nowych klientów dzięki zadowoleniu obecnych?
Spada do zera.

„Blisko 25% pacjentów przyznaje się do tego, że nie stawiło się na wizytę lekarską, bez odwołania wizyty, z innych danych, a także tych które podaje NFZ, wynika, że liczba ta może wynosić nawet 30-40%.
Połowa z osób niestawiających się na wizyty bez odwołania, podaje, że zapomniało o wizycie lub obwinia za to swoją sytuację rodzinną.
Około 3% osób, jest przekonanych, że odwołanie wizyty jest konieczne jedynie w przypadku podania danych osobowych w gabinecie, lub że odwołanie wizyty to zbędna czynność.
Większość Polaków, bo aż 80% jest za tym aby rejestracja wizyty mogła odbyć się online, to podstawowa funkcja w dzisiejszych czasach, niestety tylko 15% badanych miało okazję z niej skorzystać.
Osoby pomimo niestawienia się na wizytę, bez odwołania nie czują się w żaden sposób winne, i bez wahania umówią kolejną wizytę w tym samym gabinecie (26,3%)” /*
Dentysta Marcin Krufczyk postanowił przeciwdziałać takim sytuacjom. Niedawno uruchomił start-up Niesolidnypacjent.pl, gdzie każdy z lekarzy będzie mógł sprawdzić historię trudnych pacjentów.
Nie mamy niestety statystyk z naszej branży.
Ale pojawia się pytanie czy skoro tak wielu pacjentów nie odwołuje wizyt czy naszych treningów, konsultacji itd czy rezerwacje mają sens?
25 % nie stawiło się bez odwołania wizyty …czyli 75 % jednak przyszło 😉
Może warto pomyśleć w tym kierunku?
Czy dzisiaj chcemy, żeby klient przychodził do klubu – kiedy chce? I na co chce?  „Kiedy chcę i na co chcę” bardo często dla klienta oznacza…JUTRO. A potem jest kolejne jutro i kolejne…by w końcu juro zamieniło się na NIGDY.
Dzisiaj może warto zastanowić się, co możemy zrobić, by pomóc naszemu klientowi w wyrobieniu nawyku, by nauczyć go systematyczności i nie odpuszczania pod byle pretekstem. Wchodząc w buty klienta – wiemy jakie to trudne szczególnie na początku.
Plan treningowy i system rezerwacji mogą dla naszych klientów być bardzo pomocne. Dzisiaj to my musimy wziąć odpowiedzialność za wyrobienie nawyków u naszych podopiecznych.
No właśnie, ale co zrobić gdy Oni nie przychodzą?
Czy stać nas na to, by tracić miejsca na zajęciach i czas naszych ludzi?
Ciekawe liczby
„12 tyś zł miesięcznie – takie są straty jednej placówki przy założeniu, że 30% pacjentów bez odwołania nie stawia się na wizyty. W drugiej połowie 2015 roku na umówione wizyty NFZ nie zgłosiło się 13 842 pacjentów, podczas gdy w kolejce w tym samym czasie czekały 13 923 osoby. Blisko 25% pacjentów spóźnia się do lekarza, 75% to spóźnienia do 15 minut kolejne 25% to spóźnienia do 30 minut, co trzecia osoba nie informuje o tym że się spóźni na wizytę. Ponad 50% Polaków odwołało z powodzeniem swoją wizytę u lekarza.”/*
Co zatem zrobić, aby klient chciała rezerwować i odwoływać zajęcia?
Zobaczmy, co mówią pacjenci:
Czesław Martysz Po pierwsze pacjenci powinni moc się zapisywać na wizyty elektronicznie tak jak w prywatnych sieciach, żeby dodatkowo były powiadomienia sms/mail itp. i zeby to system IT w głównej mierze ogarniał rezerwacje a nie rejestratorki. Niedopuszczalne są takie akcje, że każą Ci przyjść na 7:00, brać numerek a potem czekać na wizytę w kolejce np. od 10:00. Ludzie pracują, szanujmy wzajemnie swój czas.
Po drugie każda wizyta powinna być minimalnie płatna z góry w momencie rezerwacji (kwestia zwrotu kosztów do dyskusji), wtedy każdy by się zastanowił.
Generalnie każde rozwiązanie komercyjne jest bardziej efektywne od „darmowego”.
Kinga Lieber-Zakrzowska Jako zapominalski pacjent przyznaję się do tego. Powinna być rejestracja online i forma przypomnienia o wizycie. W momencie nie potwierdzenia termin się zwalnia dla kogoś innego.
Kasia Szopa Staram się zawsze jeśli pamiętam poinformować jeśli nie będę na wizycie tylko najczęściej jest problem z dodzwonieniem do przychodni. Kiedyś przez trzy dni z rzędu po kilka razy dzwoniłam żeby odwołać wizytę, nawet jak nie było zajęte to nikt nie odbierał.”/**
Branża stomatologiczna zaczęła sobie już z tym radzić.
A my?
Jakie są Wasze rozwiązania?
Zapisy on-online, aplikacje, potwierdzenia smsowe/mailowe, listy rezerwowe, kaucje?
Jak sobie radzicie z klientami systemów zewnętrznych?
A przede wszystkim czy prowadzicie rezerwacje na zajęcia, umawiacie konsultacje i treningi personalne?
Materiał źródłowy:
* „Dentysta stworzył serwis, który walczy z niesolidnym pacjentami” Grzegorz Marynowicz, 19.07.2018, MamBiznes.pl
** komentarze facebook
Reklamy